Dzień Spadających Masek

Czwartek – sobotę spędziłem na konferencji / podróżach, przeważnie offline. Omal nie przegapiłem fandomowego zdarzenia, które odsłoniło mi rzeczy na ogół skrzętnie (choć nieumiejętnie) ukrywane.

Ledwo tydzień temu rozegrała się bitwa seksi-wannowa wokół Pyrkonu, gdy jedna z fandomowych polit-grup złamała niepisany “pakt o nieagresji”, chroniący dotąd konwenty przed próbami ideologicznej kolonizacji***. Swoje dorzuciła “Gazeta Wyborcza” tekstem pod tezę “w RPG masowo i bezkarnie gwałcą”. Wojownicze skrzydło femi fandomu chwali “GW” i popiera, zwłaszcza że artykuł przypomina sprawę pyrkonową i tezę o głębokiej szkodliwości seksownych kobiet w mediach. Tę właśnie tezę, którą niczym święty dogmat niesiono przeciw Pyrkonowi. Nie mija parę dni – i oto ta sama “GW” reklamuje moto-targi seksi-zdjęciami hostess. Na moje oko, w skali  szczucia cycem o dwa szczeble “bardziej” niż pyrkoński filmik. I co na to fandomowe środowisko-aktywisko, dopiero co sięgające po autorytet “GW” w walce z uprzedmiotowieniem?

Wodę w usta.

A gdy ktoś wprost wywoła do tablicy i zapyta, gdzie ta rewolucyjna czujność? Gdzie powszechna mobilizacja w akcji protestacyjnej?

Nie zgadniecie. Aktywiści wrodzy uprzedmiotowieniu kobiet, którzy czynny protest mieli za moralny obowiązek w imię społecznej odpowiedzialności...

  1. Obojętnie wzruszą ramionami. Nie czytam tej gazety, nie chodzę na te targi, nie obchodzi mnie to, moja chata z kraja.
  2. Rozłożą bezradnie ręce. Co biedny, mały fandom może zrobić przeciwko tak dużej gazecie?
  3. Tak! niektórzy wyrażą krytykę!... ale nie przeciw “GW”, lecz przeciw temu, kto ośmiela się ów seksizm wskazać. Nieprofesjonalny crisis management, powiedzą. Zaprawdę, Paszko, to nie “GW”, ale ty winieneś się wstydzić!

Czytam te komenty z rosnącym zdumieniem, a wyobraźnia maluje mi taką oto wizję:

Słyszę huk i brzęk. Coś ci upadło, drogi Aktywisto. Spójrz pod nogi. Widzisz? Właśnie spadła ci maska. Maska wrażliwego, świadomego społecznie obywatela, który działa w imię pożytku publicznego. Patrzę w odkrytą twarz i co widzę? Zębaty, włochaty pysk samca alfa, którego interesuje ustalanie reguł w swoim stadzie na swym terytorium. Dobro powszechne przywołuje wtedy, gdy przyda się w walce o dominację w fandomie. Gdy się nie przyda - obojętnie przejdzie mimo.
Czemuście to uczynili? Bo nie wolno przyznać racji “wrogiemu plemieniu”, nawet jeśli w ramach waszego własnego dyskursu rację mają? Bo “GW” jest “swoja”, więc objęta immunitetem w ramach popularnej w polityce zasady podwójnych standardów?

Jakie by nie były motywy, w moich oczach niejeden stracił moralne prawo do występowania pod sztandarem sprawiedliwości społecznej. Już go nie odzyskacie. Dla ludzi, którzy szczerze żyją ideą przebudowy społeczeństwa (nie tylko własnego podwórka) – zapewne jesteście spaleni. Maska spadła i się ubrudziła. Chłopiec już wystąpił z tłumu i zakrzyknął “Król jest nagi!”, a jego palec celuje w obnażone twarze. Nawet jeśli szybko zakryjecie je z powrotem (“jaka maska, nie ma żadnej maski!”), plama na obliczu pozostanie. Tak, jakby w kościele opadły wam spodnie i wszyscy wierni ujrzeli na pośladku znamię Szatana. Tego się nie da wymazać.

Chyba, że wśród “wiernych” większość sama skrywa piętno Diabła pod pobożną maską. Bardzom teraz ciekaw dalszych reakcji. Zwłaszcza tych, co dotąd nie zabrali głosu. 

Może znajdzie się ktoś szczerze (nie wybiórczo!) antyseksistowski i odważny, by rzekł ideo-towarzysz/k/om: “oto, bracia i siostry, zgrzeszyliśmy przeciw własnym przykazaniom”? 

Ilu aktywistów rzuci się uzasadniać postawę, której w świetle wyznawanych wartości obronić nie mogą? Już widzę tę ekwilibrystykę retoryczną w obronie podwójnych standardów! 

A ilu spróbuje po prostu zamilczeć ten ważny dzień? Udawać, że nic się nie stało? Odciągnąć uwagę innymi sprawami? To się nie uda. Niniejszym ogłaszam 28 marca Dniem Spadających Masek, dorocznym świętem obnażania hipokryzji. Pamięć o tym, co się stało, niech żyje w fandomie. :)

__________________________________________________________
*** To kategoryczne, sloganowate, zadufane w swej nieomylności zdanie dedykuję wszystkim czytelnikom, którzy mają w zwyczaju prowadzić dyskusje w podobnym tonie.

Komentarze

  1. Dwie rzeczy tylko:

    1. Napiszę o sobie: nie wiem jak Ty, ale ja nie jestem w stanie krytykować całego zła na świecie. ;) Ktoś wspominał mi raz prywatnie o tej motoaferze, w innym wypadku nigdy bym o niej nawet nie usłyszał. Jeśli to wygląda tak, jak piszesz, to bardzo niefajnie, ale nie jestem w stanie pisać długich notek blogowych o wszystkich tego rodzaju sprawach. Inaczej nic innego bym nie robił.

    2. Nie przypuszczam, abyś chciał nazwać Skałę i Alexa z Lans Macabre "wojowniczym skrzydłem femi fandomu". Jest wielu ludzi, którzy wprost napisali, że dobrze się stało, iż GW opublikowała ten tekst (dla ścisłości, akurat Alex pisał: "i dobrze, i źle"). Mam więc nadzieję, że się zgodzimy, iż taka opinia nie czyni wypowiadających automatycznie sługami szatana (w ogóle co ta za metaforyka, ej). ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Podrzuciłbyś link do tej reklamy? Na razie znalazłem tylko reklamę MTP (http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,15334924,Nowa_reklama_MTP__seksizm__tandeta_czy_wyrafinowany.html), blah, ale to nie to. Jeśli jest zła, to chętnie skrytykuję na FB. ;-)

      Usuń
    2. Taki to link: http://poznan.gazeta.pl/poznan/51,36001,15696401.html?i=0

      A po co drążysz personalia? Skały i Alexa nie miałem na myśli, jeśli już ich wywołałeś. Dzielę się swoimi przemyśleniami, nie kieruję pod konkretnym adresem. "Od siebie", nie "do kogoś". Uczestnicy pewnych dyskusji pewnie to i owo zidentyfikują, trudno tego uniknąć. Ale nie zachęcam. Kiedyś może ten temat wyciągnę konkretnie i personalnie, gdy mnie świeżo zdrzaźni czyjaś hipokryzja. Ale nie teraz.

      A rozwój pisarstwa i dyskusji na temat artykułu w "DF" mam za pożałowania godną tabloidyzację debaty publicznej. "Ekonomia jest nudna, porozmawiajmy o seksie i przemocy." A najlepiej o seks-przemocy, będzie dwa w jednym. Wysoka oglądalność i duże emocje gwarantowane. Nie bardzo chce mi się dorzucać węgla do tego pieca.

      Usuń
    3. Dzięki za link! Na razie mi sie nie wczytuje zdjecie, ale sprobuje wieczorem z innego komputera.

      Co do reszty, moze krociutko:

      (A) Zalezy mi na zaznaczeniu, ze tekst w GW mozna popierac z roznych pozycji i roznych powodow.
      (B) Rzecz jasna mamy rozne poglady na temat tej wymiany zdan (ja uwazam, ze to bardzo dobrze, iz nastapila), ale chyba znamy nawzajem swoje stanowiska i pewnie nie ma potrzeby reiterowac. :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Przy okazji "Gry o tron" maski spadają ponownie. Słabo (nie)uzasadniona scena gwałtu i komentarz reżysera, który w skali gwałt-allowance zapala już nie czerwoną lampkę, ale cały red light district. I tym razem przemawiam nie ironicznie, ale z zupełną powagą - uważam tłumaczenia ekipy twórczej za kompromitujące. I ilu aktywistów, którzy grzmieli o społecznej konieczności bojkotów i kampanii o odsunięcie "niepoprawnych" z pracy, teraz postąpi tak samo, gdy oznaczałoby to pożegnanie z lubianym serialem? Gdy tutaj nie wystarczy żądać zmiany zachowań wyłącznie od innych, ale od siebie, poświęcając jedną z fanowskich przyjemności?

      Usuń

Prześlij komentarz

Comment