Research tips dla prac dyplomowych

Napisałem licencjackie Research Tips na kurs "Endgame: Licencja Gamedeca" na Moodle. A tutaj podzielę się z całym akademickim e-światkiem. Na pewno komuś jeszcze się przyda. 

********

Na anglistyce na III roku pokazuję metodę, która pozwala napisać licencjat na 30-35 str. w 14 dni. Porządny, solidnie zresearchowany. Pracując tylko po 3 h dziennie. A robi się to tak:
- jednego tygodnia na zajęcia przynoszę 4 różne teksty na ten sam temat, z których przez 90 minut mają zrobić notatki: z jednego outline, z drugiego streszczenie, z tamtych wypisać cytaty i parafrazy
- tydzień później przez kolejne 90 minut piszą mi esej na ok. 500 słów, w którym prócz wstępu i konkluzji jest po 1 akapicie na każdy z tych 4 tekstów, z cytowaniem / streszczeniem / parafrazą z opracowanych uprzednio notatek
- i tak oto po łącznie 3 h pracy powstają 2-3 strony licencjatu oparte o 4 różne źródła, wystarczy "czynność powtórzyć" x14 dni i będzie ok. 35 stron z bibliografią na ok. 50 pozycji
Dwa tygodnie. Trzy godziny dziennie. Efekt więcej niż zadowalający.

*********

Do gamedekowych licencjatów potrzebny jest tylko jeden rozdział typu "research paper", na ok. 10 stron. (Do końca grudnia, a bardzo zalecane - przed świętami - ze względu na obciążenie czasowe projectmasterów ). A przedtem, do końca listopada, lista bibliografii z notatkami. Na ok. 25 pozycji.

A skoro główną misją na listopad jest research, to podsuwam proporcję, która pozwoli radykalnie oszczędzić czas: za każdym razem, gdy siadacie do researchu, dzielcie czas mniej więcej 50/50% między czytanie i opracowanie notatek. I to nie tak, że 2 h się czyta, a potem 2 h notuje, tylko na przemian: gdy tylko przeczytasz artykuł (lub rozdział, lub dużą sekcję, coś do 10-15 stron), robisz z niego notatki zanim zaczniesz czytać drugi.

Tak, wiem. To kolejna z rzeczy, która dla naszej instynktownej, zwierzęcej, krótkowzrocznej natury jest obca. Jak już czytam, to czytam, nie chce mi się przerywać. Ale strategia długofalowa mówi, że warto. Bo gdy czytasz jakiś tekst, zauważasz kilka(naście) wartościowych rzeczy, które można zacytować. Wpadasz na pomysły. Dostrzegasz luki czy błędy, które warto skonfrontować z innym źródłem. I jeśli tego nie zanotujesz natychmiast, tylko zaczniesz czytać coś innego, to ogromną część zapomnisz. Czyli: zmarnujesz znaczną część czasu, jaki na research poświęcasz. I potem, gdy przyjdzie do pisania rozdziału z przypisami do źródeł, będziesz wracać do rzeczy kiedyś-tam przeczytanych i czytać od nowa, żeby znaleźć to, co już raz znalazłe/aś, ale skazałe/aś na zapomnienie przez brak notatki. 

Sposób: po lekturze źródła robić takie notatki, żeby podczas pisania licencjatu mieć w nich wszystko, co potrzebne - i nie sięgać po źródło po raz drugi. A to się robi w dwóch etapach:

1. Podczas czytania, ludzie zwykle robią notatki w samym tekście. Podkreślić / highlightować / zaznaczyć ważny fragment. Robić dopiski na marginesach albo post-itach. Można, jako etap pierwszy. Ale takie notatki nie wystarczą, bo podczas pisania i tak trzeba będzie wrócić do książki i kartkować (czy do pliku i przewijać ekran za bookmarkami).

2. Rzecz w tym, żeby od razu po lekturze, póki masz to na świeżo w głowie, zrobić w pliku tekstowym:
- wyklejankę fragmentów, które chcesz dać jako cytaty lub parafrazy
- streszczenie w formie ciągłego tekstu lub outline w punktach/podpunktach, jeśli zamiast cytować konkretne fragmenty chcesz w zwięzłej formie omówić główne punkty tekstu / sekcji / rozdziału
- dla cytatów/parafraz/informacji od razu zapisz nr strony, albo nr akapitu gdy tekst jest bez numeracji stron (a jeśli tekst jest długi i trzeba by za dużo liczyć akapitów, to dać tytuł sekcji i nr akapitu licząc od najbliższego nagłówka)
- podając nr strony/akapitu najlepiej od razu zrób przypis nawiasowy w standardzie APA, który ma trzy składniki: nazwisko autora + data wydania +nr strony/akap., np.  (Zawodniak, 2010, s. 23) albo (Gloger, 2014, akap. 5)
- pełen opis bibliograficzny, czyli wydawca, miejsce publikacji, tłumacze, edycje itd. zostawiamy sobie do bibliografii końcowej, nie zaprzątamy sobie tym głowy ani podczas researchu, ani podczas pisania pracy

Zrobisz tak zawczasu, a zapewnisz sobie komfort przy pisaniu swojego rozdziału. Będziesz działać tylko na dwóch plikach: powstający rozdział + plik z notatkami. A skoro research chapter ma w sobie cytaty, to znaczy, że część docelowego tekstu masz już gotową na dysku...

Zrobisz jak Typowy Student, a będziesz walczyć ze stosem pokreślonych kserówek i zbiorem plików i linków, w których trzeba będzie odszukać pozaznaczane fragmenty i dopiero teraz nadawać im "cytowalną" formę. A czasem - czytać pół strony od nowa, by przypomnieć sobie, o co ci wtedy chodziło, że to podkreśliłe/aś jako ważne. Polecam: wyłącznie ludziom, których stać na marnowanie czasu i wysiłku.



Komentarze

  1. Dzięki.
    W sumie to przydatne do wszelakich tekstów jakie piszemy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Comment